Młodzieżowe Radio Suwałki
03.10.2026    46 wyświetleń

Wigry Suwałki wygrały w dziesiątkę! Michał Bajdur dał zwycięstwo nad Wisłą II Płock

Źródło: Wigry Suwałki

Wigry Suwałki pokonały Wisłę II Płock 1:0 w meczu 11. kolejki Betclic 3. Ligi. Decydującego gola zdobył w 68. minucie Michał Bajdur. Biało-niebiescy przez niemal całą drugą połowę grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Konrada Magnuszewskiego, a mimo to zdołali utrzymać prowadzenie do końcowego gwizdka.

Spotkanie na Zarzeczu od początku zapowiadało się na wyrównane. Obie drużyny znajdowały się w czołówce ligowej tabeli i od pierwszych minut żadna ze stron nie chciała oddać rywalowi kontroli nad meczem.

Pierwszą groźniejszą sytuację stworzyli goście. W 3. minucie Taudul wypuścił piłkę po strzale Filipa Lodzińskiego, a futbolówka przeleciała nad bramką Wigier. Wisła próbowała również wykorzystać prostopadłe podania, ale kilkukrotnie zawodnicy gości byli łapani na spalonym.

Wigry odpowiedziały między innymi akcjami Szymona Skoniecznego. W 37. minucie gospodarze wypracowali dobrą sytuację po rzucie wolnym. Rejterada dograł w pole karne, Witasik zagrał piłkę na 16. metr, a uderzenie Jakubczyka zostało zablokowane.

Minutę później Skonieczny zdecydował się na techniczny strzał, jednak bramkarz Wisły II Płock był na posterunku. Gospodarze mieli również kilka okazji po stałych fragmentach gry.

Do przerwy żadnej z drużyn nie udało się jednak otworzyć wyniku. Po 45 minutach było 0:0.

Po zmianie stron sytuacja Wigier skomplikowała się już w 50. minucie. Konrad Magnuszewski sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Marcina Kościeleckiego i obejrzał czerwoną kartkę. Suwalczanie musieli więc przez całą drugą połowę radzić sobie w dziesięciu.

Wisła II Płock ruszyła do ataku. Goście coraz częściej utrzymywali się przy piłce i próbowali wykorzystać przewagę jednego zawodnika. W 55. minucie Szymon Leśniewski trafił do bramki Wigier, ale arbiter odgwizdał spalonego.

Wigry przetrwały napór rywala i w 68. minucie same wyprowadziły decydujący cios.

Szymon Skonieczny przeprowadził akcję lewą stroną i dośrodkował w pole karne. Piłka po odbiciu trafiła na 16. metr do Michała Bajdura. Zawodnik Wigier nie zastanawiał się długo i potężnym uderzeniem posłał futbolówkę pod poprzeczkę.

1:0 dla Wigier!

Po objęciu prowadzenia gospodarze skupili się na zabezpieczeniu własnej bramki. Wisła próbowała doprowadzić do remisu, ale suwalska defensywa skutecznie odpierała kolejne ataki.

W 71. minucie Wigry mogły nawet podwyższyć prowadzenie. Po rzucie wolnym w pole karne głową uderzał Marcin Kluska, jednak piłka minimalnie minęła bramkę.

Kilka minut później groźnie zrobiło się pod bramką Wisły. W 78. minucie faulowany był Bartosz Guzdek. Chwilę później zawodnik Wigier oddał płaski strzał, który obronił Szymon Wadas.

W końcówce Wisła jeszcze mocniej zaatakowała. Goście wykonywali kolejne stałe fragmenty gry i szukali miejsca w polu karnym gospodarzy. Wigry nie pozwoliły jednak na skuteczne wykończenie żadnej z akcji.

Po czterech minutach doliczonego czasu gry sędzia zakończył spotkanie.

Wigry Suwałki wygrały 1:0, mimo że przez całą drugą połowę grały w dziesięciu.

Po meczu trener Wisły II Płock Damian Kijek nie ukrywał rozczarowania. Podkreślał, że jego zespół przez blisko pół godziny grał w przewadze jednego zawodnika, ale nie potrafił przełożyć tego na wystarczającą liczbę sytuacji bramkowych.

  • Z naszej perspektywy bardzo duże rozczarowanie. Szczególnie, że blisko z pół godziny graliśmy z przewagą jednego zawodnika. Mimo tego stworzyliśmy mało szans - mówił Kijek.

Szkoleniowiec Wisły zwracał również uwagę na organizację gry Wigier. Jego zdaniem gospodarze dobrze ustawiali się w defensywie, skutecznie blokowali dośrodkowania i wybijali piłki z własnego pola karnego.

Zupełnie inne nastroje panowały w obozie gospodarzy. Arkadiusz Szczerbowski przyznał, że pierwsza połowa nie była najlepsza w wykonaniu jego zespołu, ale po przerwie Wigry pokazały charakter.

  • Jestem bardzo szczęśliwy i bardzo dumny ze swoich piłkarzy. Cała drużyna dzisiaj stała na wysokości zadania, jeśli chodzi o wybronienie tego wyniku, o takie poświęcenie, o taki charakter - powiedział trener Wigier.

Szczerbowski szczególnie docenił reakcję zespołu po czerwonej kartce. Jak podkreślał, zawodnicy, którzy pozostali na boisku, rezerwowi oraz cała drużyna wykonali ogromną pracę, aby utrzymać prowadzenie.

Trener Wigier zwrócił także uwagę na wsparcie z trybun. Jego zdaniem kibice pomogli zespołowi w najtrudniejszych momentach spotkania.

  • Kiedy nogi już były zmęczone, to tutaj trybuny nas poniosły. Duży szacunek dla kibiców, którzy dzisiaj przyszli na Zarzecze - mówił Szczerbowski.

Dla Wigier było to zwycięstwo szczególnie cenne nie tylko ze względu na trzy punkty, ale również sposób, w jaki zostało wywalczone. Suwalczanie przez ponad 40 minut musieli grać w osłabieniu, a mimo tego zdobyli bramkę i zachowali czyste konto.

Przed zespołem Arkadiusza Szczerbowskiego teraz seria meczów wyjazdowych. Jak zapowiedział szkoleniowiec, Wigry będą chciały dobrze przygotować się do kolejnych spotkań, a następnie wrócić na własny stadion.

Wróć do listy