Na rekach wyniesli kobiete z zadymionego budynku, bylo o krok od tragedii
Autor: Oskar Harasimowicz
Z zadymionego domu policjanci wyniesli na rekach potrzebujaca pomocy kobiete. Dramatyczne zgloszenie otrzymali tuz przed pierwsza w nocy. Wynikalo z niego, ze z budynku wyszedl mezczyzna, jednak w srodku pozostala jego zona, niezdolna do samodzielnego poruszania sie. W takiej sytuacji decyzja mogla byc tylko jedna – funkcjonariusze ruszyli na ratunek i weszli do zadymionych pomieszczen. Byli pierwsi na miejscu. Zajeli sie 75-latka i zabezpieczyli ja do czasu przyjazdu sluzb medycznych. Dzieki natychmiastowej reakcji i zdecydowanym dzialaniom policjantow nie doszlo do tragedii. Tej nocy dyzurny lomzynskiej komendy otrzymal informacje o silnym zadymieniu domu jednorodzinnego. Jako pierwsi dotarli tam policjanci z wydzialu patrolowo interwencyjnego. Ze zgloszenia wynikalo, ze w srodku znajduje sie kobieta, ktora nie moze samodzielnie opuscic budynku. Bez wahania wbiegli w geste klyby dymu, poniewaz liczyla sie kazda sekunda. Odnaleziono lezaca w lozku 75-latke podlaczona do specjalistycznej aparatury medycznej. Jeden z funkcjonariuszy wyniosl ja na rekach, inny zabral krzeslo z niezbednym sprzetem, a pozostali torowali i oswietlali droge. Wspolnie wyniesli seniorke na zewnatrz. Razem ze strazakami udzielili pomocy kobiecie oraz jej mezowi, ktory wczesniej sam wydostal sie z budynku. Po przyjezdzie pogotowia policjanci przekazali malzenstwo pod opieke lekarza. Przyczyny zadymienia sa ustalane. Szybka i stanowcza reakcja funkcjonariuszy sprawila, ze akcja zakonczyla sie szczesliwie i nikt nie doznal powaznych obrazen. Pamietajmy, ze aby zapobiegac pozarom, nalezy przestrzegac zasad bezpieczenstwa, nie przechowywac latwopalnych materialow w poblizu zrodel ciepla oraz regularnie sprawdzac przewody wentylacyjne i kominowe, ktore maja wplyw na prace pieca.